Hej Kochane !
Kolejny letni zapach -morela. Kojarzy mi się z zapachem lata. Ze słoneczną pogodą, ogrodem i z pyszną morelą zerwaną prosto z drzewa. Takie owoce smakują najlepiej. Z własnego ogródka -bez oprysków, bez chemii. Sama słodycz. Stąd też padł wybór na peeling o tym zapachu. Co za rozczarowanie....nie lubię pisać negatywnych recenzji ale i takie czasem trzeba napisać...
MOJA OPINIA:
Opakowanie bardzo wygodne, nie wyślizguje się z dłoni. Za 300ml płacimy ok 5zł. Opakowanie jest przeźroczyste dzięki czemu możemy kontrolować stopień zużycia.Co mnie urzekło? Przez opakowanie peeling wydaje się bardzo mocnym zdzierakiem. o sporej ilości zdzieraków. No właśnie-wydaje się.
Konsystencja jest dosyć płynna,taka żelowa. Trzeba uważać żeby nie spłynął z ręki . Ilość drobinek przerażająco mała...Patrząc na niego spodziewałam się naprawdę mocnego drapania.Podczas kąpieli nie wyczułam w ogóle żadnego starcia martwego naskórka..Po tym peelingu jedynie co człowiek odczuwa to bardzo tłusty film .
Zapach?? i tu kolejna sprzeczność ....Podczas pierwszego użycia zastanawiałam się caałą kąpiel czym mi on pachnie-bo na pewno nie jest to ani morela ani pomarańcza -czyli ekstrakty które zawiera.
Kąpiel zakończyłam a zapachu nadal nie umiałam sprecyzować. Zapytałam "specjalistę od zapachów" i stała się jasność-gruszka! W 100% pachnie niczym innym tylko gruszką. Ta sprzeczność akurat mi nie przeszkadza bo zapach jest bardzo przyjemny,nie drażniący nosa. Nie jest chemiczny.
INFORMACJE OD PRODUCENTA:
Peeling mi krzywdy nie zrobił. Nie wysuszył, nie podrażnił.i jedynie
za to jestem mu wdzięczna.
Znacie go?Jakie są wasze wrażenia?





